W kaloszachkotjadzipop

Po deszczu a najbardziej letniej burzy,

kiedy powietrze krzyczy: spacer, spacer!

pyta się tata zawsze po co do kałuży

włazisz, więc ja tłumaczę kochanemu tacie.

 

Więc nie dlatego, że woda tak się świetlnie błyska,

kiedy się skacze w nią z całych sił w nogach

i nie dlatego, że łaskocze kiedy bryzga,

choć łaskotanie takie każdy (w tym mama) musi lubić.

 

I nie dlatego, że można przemoczyć buty

i robić chlup i chlap przy każdym kroku,

jakby mlaskały dwa potwory jedząc budyń

z pierwszych truskawek, pierwszy raz w tym roku.

 

Te rzeczy bardzo miłe są, a jakże

lecz ja za wyższą włażę tam potrzebą,

bo wszystko inne blednie wszakże

gdy możesz wejść z butami (no w kaloszach) w niebo.

 

Jeszcze

Jeszcze nie można powiedzieć, że zapadł, o zmroku

jeszcze słońce nie całe zeszło z widoku,

a już któryś z rodziców niby mówiąc szeptem

ale groźnie pyta :dlaczego nie śpisz jeszcze?

A jeszcze nie śpi, bo przecież wcześnie

a jeszcze nie śpi, bo je czereśnie,

a jeszcze nie śpi, bo chce poczytać

a jeszcze nie śpi, bo po co sypiać

a jeszcze nie śpi, żeby nie wstawać

a jeszcze nie śpi, bo chce się bawić

a jeszcze nie śpi, bo jest za jasno

a jeszcze nie śpi, bo światło zgasło

a jeszcze nie śpi, bo chce się napić

a jeszcze nie śpi, bo sok nakapał

a jeszcze nie śpi, bo pusto w brzuszku

a jeszcze nie śpi, bo w bród okruszków

a jeszcze nie śpi, bo też pod łóżkiem,

jeszcze coś nie śpi i skrobie odnóżem,

a jeszcze nie śpi lalka i misiek

i jeszcze nie śpi żadne z rodziców

a jeszcze nie śpi dlatego jeszcze

że jeszcze znaczy przecież „coś więcej”,

dlatego nie śpi jeszcze, bo przecież

prócz spania jeszcze jest tyle rzeczy,

A jak się zaśnie, to nie ma jeszcze

jest już i budzą, choć jeszcze wcześnie

i by się jeszcze trochę pospało,

bo rankiem jeszcze znaczy „za mało”.

 

Plamy dla mamy

Zawsze gdy tylko robi pranie

mama powtarza to pytanie:

skąd się wzięły te wszystkie plamy?

więc ja wyjaśniam proszę mamy.

Te żółte plamy na obrusie,

wzięły się stąd że rozlaŁOSIE,

a na kolanach zielone plamy,

bo wyróciŁOSIE, proszę mamy,

a na koszulce czarnych plam osiem,

bo w piłkę w błocie świetnie graŁOSIE,

zaś tłusta plama na nowej sukience,

bo bawiŁOSIE kremem w łazience

a czysty dywan już plama zdobi,

bo nie patrzyŁOSIE pod nogi.

Chyba już więc wyjaśniło się,

że wszystkim plamom są winne ŁOSIE.